Co znajdziesz w tym artykule?

  • jak dotrzeć na Tarnicę
  • dlaczego akurat wybrać na Tarnicę
  • na koniec znajdziesz porady od Przemka z booku.pl

Kilka Słów na Początek

To miejsce zna niewątpliwie każdy, kto kocha Bieszczady. Najwyższy szczyt dumnie prezentujący całą panoramę polskich, ukraińskich i słowackich pasm górskich. Mowa oczywiście o Tarnicy. Szczyt ten zamyka pierwszą piątkę listy “Korony Gór Polskich”. Jest to nie tylko najwyższy szczyt bieszczadzkich gór, ale również całego województwa podkarpackiego. Wznosi się on na wysokość 1346 m n.p.m. Sama nazwa wzniesienia wywodzi się z języka rumuńskiego, gdzie słowo “tarnita” oznacza “siodło”. Ale czemu siodło? Otóż spoglądając w kierunku Tarnicy, szczególnie od strony Wołosatego, można zaobserwować podobieństwo ukształtowania terenu przełęczy do końskiego siodła. ���

 

https://d3e54v103j8qbb.cloudfront.net/img/background-image.svg

https://d3e54v103j8qbb.cloudfront.net/img/background-image.svg

Trasy w Bieszczadach - którą wybrać?

Na Tarnicę dotrzeć można praktycznie z każdej strony. Jest to wyłącznie zależne od naszych preferencji dotyczących długości trasy oraz stopnia jej trudności.
Bieszczady szlaki główne w Tarnicę:


szlak niebieski: start: Wołosate, czas: 1;05 h, dystans: 4,3 km, łącznie do góry 610 m.
szlak czerwony: start: Ustrzyki Górne, czas;3;15 h, dystans: 8,1 km, łącznie do góry 741 m.


Obydwa szlaki prowadzą do przełęczy pod Tarnicą, z której już tylko 10 minut dzieli Nas od zdobycia najwyższego bieszczadzkiego szczytu. Droga z przełęczy na szczyt Tarnicy wyznaczoną jest przez żółty szlak.

Jak Dotrzeć na Szlak?

Opcje są dwie: auto albo autobus. Jak wiadomo autem będzie wygodniej, jednak miejsce pozostawienia auta będzie z góry narzuca nam miejsce powrotu. A można przecież wyjść jednym szlakiem, a zejść zupełnie innym, tak aby nasza wyprawa była urozmaicona. Zarówno w Ustrzykach Górnych, jak i w Wołosatem przed początkiem szlaku znajdują się parkingi, gdzie można pozostawić swój samochód.


Do Ustrzyk Górnych docieramy drogą 896. Wioska, w której dobrze rozwinięta jest turystyka. Znajduje się tu wiele parkingów blisko wejścia w czerwony szlak (około 15-17 zł/dobę postoju), noclegów, campingów i regionalnych restauracji.
Wołosate oddalone jest od wyżej wspomnianej wsi niecałe 6 km. Jadąc od Leska drogą 896 wystarczy skręcić za mostem w lewo w drogę 897. Znajduje się tam parking płatny oddalony od początku niebieskiego szlaku o około 600 m. Opłata za cały dzień wynosi 16 zł. Obok parkingu znajduje się restauracja oraz toalety.


Wybierając autobus będziemy mogli dostać się w obydwa miejsca, jednak zdecydowanie lepiej skomunikowana są Ustrzyki Górne. Bezpośrednio dociera tam nawet Flixbus (początek kursu z Krakowa, jeden kurs dziennie). Z Sanoka (dworzec autobusowy) do Ustrzyk Górnych lub Wołosatego można dotrzeć również dzięki przewoźnikom PKS, z uwzględnieniem, że kursów do pierwszej wsi jest zdecydowanie więcej.

Propozycja Trasy

Chciałbym zaproponować Wam jedną z możliwych Bieszczadzkich tras pieszych. Naszą wycieczkę postanowiliśmy rozpocząć do szlaku niebieskiego z Wołosatego Wyruszyliśmy więc z rana autobusem z Sanoka, który zawiózł nas dosłownie pod samo wejście na szlak. Tuż przy nim znajduje się ważne i historyczne miejsce. Jest to “Cerkwisko”, czyli pozostałości po obecnej tam kiedyś cerkwi i przyległy do niej cmentarz. Wieś zamieszkiwana w większości przez lud wyznania grekokatolickiego. Po drugiej wojnie światowej podczas akcji wysiedleńczych cerkiew została doszczętnie zniszczona. Uchowała się jedynie kamienna podmurówka, która dziś jest jedynym świadkiem istnienia drewnianego zabytku. Cmentarz również został zniszczony, żaden nagrobek nie zachował się w nienaruszonej formie. Warto więc zatrzymać się chodź na chwilę przy powojennym pogorzelisku oraz przeczytać informacje zawarte w obecnej tam tablicy przedstawiającej dzieje wsi.

Po chwili refleksji wyruszamy niebieskim szlakiem w stronę Tarnicy. Trasa nie jest zbyt wymagająca. Jest tu dużo schodów, a po drodze (dokładnie w połowie trasy) znajduje się deszczochron, gdzie można zrobić sobie postój. W niecałe 2 godziny docieramy do przełęczy pod Tarnicą, a stąd czeka nas już ostatnia “prosta” w szczyt przez żółty szlak. No i jesteśmy! Bieszczadzki szczyt zdobyty! Nie był to co prawda duży wyczyn, także spokojnie możemy rekomendować tę trasę dla rodziców wybierających się w Bieszczady z dzieckiem. Na wierzchołku oprócz przepięknych widoków prezentujących górską panoramę czeka w nas symboliczny, stalowy krzyż. A tak właściwie jaki jest jego symbol? To hołd oddany dla papieża Jana Pawła II, który był miłośnikiem bieszczadzkich gór. Obecny krzyż upamiętnia jego wejście na szczyt w latach 50. Ciekawostką jest, że jest to już trzeci w kolejności krzyż. Pierwszy został przeniesiony w Halicz, natomiast drugi został zniszczony przez wichurę. Warto również dodać, że przy bardzo dobrych warunkach atmosferycznych, po stronie wschodniej dostrzec można najwyższy szczyt Bieszczad – Pikuj (1410 m n.p.m.) znajdujący się na obszarze Ukrainy.

Czas na powrót. Tym razem, aby urozmaicić naszą wycieczkę wybieramy szlak czerwony przez Szeroki Wierch do Ustrzyk Górnych. W odróżnieniu do niebieskiego szlaku, nie ma tu ani jednego schodka. Trasa bardzo popularna zarówno dla turystów pieszych, jak i dla biegaczy, zwana również Głównym Szlakiem Beskidzkim. Podążając nią będziecie mieli okazję przejść długim fragmentem Szerokiego Wierchu, z którego obejrzycie cudowne widoki m.in.. na Połoninę Caryńską, Bukowe Berdo czy Krzemieniec.

Nasza podróż dobiegła końca. Schodzimy do Ustrzyk Górnych, gdzie udajemy się do pobliskiej karczmy w przepyszne regionalne jedzenie, a następnie łapiemy autobus powrotny do Sanoka.

 

Rada od booku.pl

Bieszczadzka pogoda potrafi zaskakiwać, dlatego weźcie ze sobą coś ciepłego do ubrania. Mocne wiatry potrafią występować na najwyższych szczytach Bieszczad jesienią, a nawet i latem. Warto mieć przy sobie odzież która ochroni Nas przed często zaskakującą zmianą temperatury odczuwalnej.